|
Dość powszechne wśród części reklamodawców jest przekonanie o tym, że jednym instrumentem oceny skuteczności reklamy jest dobry CTR i należy go maksymalizować za wszelką cenę.
Koncentracja na CTR jest dużym błędem. Tak naprawdę w reklamie nie chodzi nam wcale o uzyskanie hiperCTR-a, ale o zrealizowanie jakiegoś celu marketingowego. A cel taki to poinformowanie o produkcie, zwiększanie świadomości jego istnienia, zachęcenie do kupna bądź skorzystania z niego.
Jeśli celem samym w sobie staje się uzyskanie dobrego stosunku kliknięć do odsłon, to całość kampanii zazwyczaj ulega wypaczeniu, ponieważ najczęściej prowadzi do produkcji reklam nieprawdziwych.
Bardzo często spotykamy się z takimi przypadkami. Autorom wielu serwisów wydaje się, że kawałek nagiego ciała, sugestia intensywnego sexu bądź przekaz w stylu mnóstwo-łatwej-kasy-za-darmo są skutecznym instrumentem zwiększenia popularności produktu. A tak naprawdę jest działaniem pozbawionym wszelkich racji.
Efekt jest żaden - odbiorca reklamy szybko się rozczarowuje, że nie dostał tego, czego oczekiwał i od razu surfuje gdzieś dalej. Za każdym kolejnym razem jest już coraz mniej przekonany o prawdziwości reklam.
Dlatego, jeśli chcemy, aby reklama była środkiem powszechnie akceptowanym, to musimy przestrzegać pewnych reguł. Znacznie lepiej jest pozyskać "celnie" jednego zainteresowanego odbiorcę naszego produktu niż stu kompletnie przypadkowych. Stosując reklamę podchwytliwą, tj. bazującą na prostych odruchach lub wręcz nieprawdziwą dostajemy fałszywe wrażenie dużego ruchu. Tak naprawdę tego ruchu nie ma. Nie można wszak cieszyć się z tego, że ludzie wykazują zainteresowanie reklamą po to, żeby ja za chwilę stracić.
|